niedziela, 23 sierpnia 2009

Czapla i żuraw

Ich koncert mnie OPĘTAŁ. To coś niewyrażalnego...... Chłopaki dają czadu, kawałek rozpoczynający koncert "Knights Of Cydonia" jest niczym cios Mike'a Tysona. Miażdży, powala, niszczy. Jednak moim faworytem jest "Map Of The Problematique". Nie wiem co jest w tym ich koncercie. Już na zawsze te utwory bedą mi się kojarzyć z moimi zawirowaniami osobistymi. Chodzi oczywiście o zespół Muse

Dziś zgodnie z tym co sobie i Wam obiecałem kolejna cześć przygotowań biegowych. Coś koło 8km na tętnie 70-75%. Zgodnie z planem. W treningu uczestniczył oczywiście, mój osobisty
trener,masażysta, najwierniejszy kibic w jednej osobie, czyli sam ...JUŻ MNIE NIE LUBISZ?...Było oczywiście mnóstwo dziwnych pytań, płacz.
Ale najważniejsze, że się nam udało.

Z. dziś do mnie zadzwonił w jakiejś dziwnej sprawie. Okazało się , że miał kłopot aby dojechać do Skoków. Więc powiedziałem: Z. słuchaj, zapłacisz ze bene i z ochotą Ciebie zawiozę. Jak powiedział, tak sie stało. Pojechaliśmy, było extra, jednak czegoś brakowało. I tu w tym miejscu muszę się podzielić pewna ciekawostką. Z. nigdy nie przestanie mnie chyba zaskakiwać. Zna moja sytuaucję, moje problemy i mówi:" co tu dużo gadać to, jak w bajce Żuraw i czapla. I zaczyna cytować z pamięci. Sprawdzałem, dokładnie tak Panie Z. - po raz kolejny dziękuje za trafne spostrzeżenie.

Jutro ciężka przeprawa , szybka dyszka w Smogorzewcu. Oj będzie się działo. Oby nie paść na twarz i z Z. wygrać;) Dawno juz nie zaznał smaku porażki ze mną. Oczywista złośliwość z mojej strony. Ale fajnie by było znów przybiec przed nim.

W poniedziałek mój własny Judgment Day..... Po nim będę pewnie nucił:

....Jaki był ten dzień, Co darował co wziął
Czy wyniósł mnie pod niebo, czy zrzucił na dno
Jaki był ten dzień, czy coś zmienił czy nie
Czy był tylko nadzieją na dobre i złe....

Zakochałem się już w III klasie technikum w tym kawałku zapomnianego już zespołu TURBO. Pożyjemy zobaczymy. Jutro, właściwie już dziś walka z dystansem i kolejnymi wyzwaniami rzuconymi przez los. Najważniejsze, ze właśnie minął kolejny trzeźwy dzień.


P.S. odnośnie MUSE - będę katował Z. przez całą drogę tym a mamy w sumie do przejechania 250km;) Wiem, że da radę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz