czwartek, 20 maja 2010

bałagan

Dziś na terapii pojawił się temat: dlaczego rodzice (rodzic) kładą/kładzie taki nacisk na porządek w pokoju dziecka???????
Sprawa konkretnie dotyczyła porządku w pokoju Piotra. No, bo nie utrzymuje w nim porządku, panuje wieczny bałagan, a przecież tak nie może być;)!!! Tak mi się wydawało. I tu pojawiło się pytanie terapeuty, właśnie to przytoczone na początku postu. I zacząłem się zastanawiać nad tym problemem. Doszedłem do rozwiązania po chwili zamysłu. U mnie chodzi, chyba o swoje EGO. O to, że to mi ma być dobrze z tym, że syn utrzymuje porządek. Bo to oznaka, że mnie słucha, szanuje, poważa.

Jak to jest, że może się wszystko walić ( pamiętam bycie nastolatkiem) ale najważniejsze było, abym miał porządek w pokoju i żebym go regularnie sprzątał. Ja uważałem (mam nadzieje), że porządek musi być i tyle, bo wypada i w ogóle. Podobnie się miała rzecz u mnie z myśleniem, że Piotr MUSI jeść codziennie rano śniadanie. Podczas spożywania tego wmuszanego śniadanka (NO BO MUSISZ JE JEŚĆ i TYLE), pojawiało się bardzo dużo niepożądanych emocji, np. złość. Odkąd odpuściłem sobie wmuszanko, syn sam decyduje, czy je śniadanie , czy nie. I w ten sposób powstała nowa jakość. Jestem bardzo zadowolony z tej zmiany. Jednak ze sprzątaniem, to pewnie tak łatwo u mnie nie pójdzie. Zachęcam do dzielenie się w komentach uwagami : DLACZEGO ?????

MOŻE COŚ JESZCZE ODKRYJE. Z góry dziękuje.


5 komentarzy:

  1. Czytalam kiedys ze balaganienie to sposob zwrocenia na siebie uwagi i pokazanie "innym" ze sie istnieje. Pamietasz jaka ja bylam balaganiara?? Chyba cos w tym jest. Ja do dzisiaj jak sprzatam np. kuchnie, to swiadomie zostawiam cos nieumytego, cos niedokonczonego ale nie wiem czemu tak jest, po prostu lepiej mi z tym. Z drugiej strony dom jest do mieszkania i to nie muzeum. Kiedys tez widzialam emisje "swiat wg dziecka" i w programie byla matka, ktorej bardzo przeszkadzala balaganiaca corka-ciagle sie o to klocily. Dorota powiedziala mamie, ze jak ona sama bedzie lepiej poukladana " w srodku" to mniej bedzie jej przeszkadzal otaczajacy ja balagan. I to chyba tez ma sens. Pozdrawiam. Anucha

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm...no ja jestem troche innego zdania ...ale jestem dość surową matką tzn jestem matką,ojcem i przyjacielem -staram się .W każdym razie moje motto to-"czym skorupka za młodu nasiąknie -tym na starość puści " i uważam że to święte słowa ...jeżeli od małego będziemy uczyli dziecka że wszystko ma swoje miejsce ,że musi być porządek to z czasem wejdzie mu to w nawyk i będzie tak robił nie dlatego że mu sie karze ale dlatego że to będzie tak normalne,codzienne jak mycie zębów !!Podobnie jest ze śniadaniem -przecież to najważniejszy posiłek dnia !! Jeżeli mu odpuścisz to z czasem zacznie wymyślać przy jedzeniu że tego nie lubi czy tego ,tak wiem pewnie myślisz ze ładna ze mnie terrorystka :) ale ... daj dziecku wybór sprzątasz teraz czy po obiedzie ?! jesz na śniadanko płatki z mlekiem czy cacao i chlebek z dżemem ?! Z góry chciałabym podkreślić że nie biję mojego dziecka -nie mam takiej potrzeby ,mamy świetny kontakt pomimo moich surowych i rygorystycznych -dla niektórych może i nawet chorych zasad !Jestem przeciwnikiem bezstresowego chowania ...jak widzę czasem w sklepach te rzucające się dzieci ....bo mama nie chce kupić...to poprostu wysiadam a bardzo często jeszcze dzieje się tak że to rodzice dostają kopa w kostkę albo płaskiego ...no szok! ja absolutnie jestem na nie !!Może i wyszłam teraz na terorystkę ,nie wiem na jakiego człowieka wyrośnie mój syn ,ale chciałeś komentarze to masz ;) Oczywiście to Twój syn i to Ty decydujesz i podejmujesz decyzje ...teraz już za Was !!Jesteś również za niego odpowiedzialny już nie tylko za siebie i konsekwencje swoich czynów...pozdrawiam tchórzliwy tchórz :)
    ps "Anucha " czy to Twoja siorka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. po pierwsze świat zewnętrzny jest odzwierciedleniem świata wewnętrznego, więc na zewnątrz widać co w każdym siedzi:)

    po drugie, najbardziej drażni nas w innych to, czego nie lubimy w sobie, i z czym nie potrafimy sobie sami poradzić;

    po trzecie, Dorota powiedziała tą wygodniejszą cześć prawdy o rzeczywistości mamy i córki, albowiem ta mniej wygodna dla niej mówi: Dorotko, poukładaj się ze sobą, ze swoimi emocjami, pragnieniami, lękami, to i będzie wokół Ciebie schludniej i wówczas nikt nie będzie miał powodu, by się czepiać Twojego bałaganu.


    najłatwiej być sędzią innych,
    zanim zacznie się to robić, warto spojrzeć w lustro

    w rzeczy samej Anucha, bałagan to sposób, by zwróćić na siebie uwagę, jeden z miliona pokrętnych, bo pośrednich sposobów; podswiadomość, wykonuje za nas robotę jak potrafi, bo swiadomie nie mamy odwagi powiedzieć wprost: mamo, tato, potrzebuje Ciebie, potrzebuje Twojej pomocy;

    tyle tytułem wymądrzania się na wpół teoretycznego:)

    pełna praktyka? rodzice mają naprawdę dobre intencje prosząc o ład w pokoju,
    w ten sposób potrafią zakomunikować dziecku: uporządkuj swój świat;

    dziecko wyrzuca swój naturalny chaos wewnętrzny na zewnątrz, żeby było mu łatwiej żyć, a rodzic najczęściej, ten mniej świadomy procesów swojego dziecka, tę potrzebę rozumie inaczej, postrzega tylko to, co widzi, tylko w aspekcie materialnym, nie widzi za taką bałaganiarską manifestacją głębszego procesu;

    pełne nieporozumienie

    co można zrobić? znaleźć kompromis

    ja nie zgadzam się na nieład przekraczający granice, ustalamy kryteria porządku i nieporządku, tego w pokoju, i to jest moja zgoda na to, by zaprowadzenie ładu wewnętrznego było w ogóle możliwe; nie ma innego sposobu do zbudowania małymi kroczkami ładu w sobie i wokół siebie;
    co jako rodzic mogę zrobić oprócz zakreślania granic zewnętrznego porządku i nieporządku, oprócz rozmowy? robić swoje, dbać o swój lad wewnętrzny i rozmawiać, także o tym;

    zdradzę, ze to nielatwa robota, żmudna i wymagająca wiary i cierpliwości, nie ma końca, ale bardzo bardzo satysfakcjonująca

    pozdrawia mama z długą praktyką mamowania

    OdpowiedzUsuń
  4. p.s.
    do porannej wypowiedzi dodam felieton na temat:

    http://di-moments.blogspot.com/2010/01/nastolatkowy-naturalny-niead.html

    OdpowiedzUsuń
  5. po pierwsze uno:
    Anucha to rzeczywisćie moja siora;)

    po drugie uno:
    dziękuje WAM za te wszystkie odpowiedzi płynące z serca i niosące niezwykły ładunek doświadczenia i serdeczności

    OdpowiedzUsuń