Mam jednak kilka radości: syn, Lidia, moje bieganie, trzeźwość, praca nad sobą. Wszystkie te rzeczy razem i każda z osobna, to wielka sprawa. Co się jednak tyczy syna, jest z nim ciężko, tzn. z Jego zachowaniem. Bierze chyba na siebie odpowiedzialność za swoja mamę i Jej czyny. Przekroczyła ona w tygodniu kolejną, zdawać by się mogło nieprzekraczalną granicę. W piątek podjąłem i w poniedziałek kontynuować będę działania mające na celu ukrócenie tego wszystkiego. Czas sobie wreszcie wszystko zacząć porządkować. To też będzie oznaką zmian w sowim własnym pokręconym życiu.
W piątek była górka i sanki. Kupa fajnej zabawy. Najwięcej radochy miał Piotr. Wybrał ścieżkę przez pola, co tylko utrudniło drogę.
W sobotę udało się namówić Pawła do biegania. Nasza grupa hasająca po lesie liczy więc już 3 osoby. Paweł biegnie nawet z nami w GP Poznania w przyszłą sobotę.
Jak widać na załączonym obrazku, daje nam to kupę radości i satysfakcji. Rypnęliśmy coś koło 8-9km w naprawdę ciężkich warunkach. Tym większa satysfakcja. Powoli staje sie to impreza cykliczna. Mam nadzieję , że frekwencja będzie coraz większa. Bardzo bym tego chciał.
Sobotni wieczór spędziliśmy kulturalnie.
Miejsce: Nasz teatr
Sztuka: Wszystko w rodzinie.
Było śmiesznie, choć fabuła zagmatwana. Taka komedia pomyłek. No I Bodziu Ferenc jak zwykle w roli głównej;). Lidia przypomniała anegdotę, jak w podstawówce jej koleżanki z klasy uciekały z lekcji by iść na jakąkolwiek sztukę z tymże aktorem.
Dziś rano oczywiści był Z. i stara trasa po lesie, było fantastycznie. Nóżki jednak odczuwają bieganko w śniegu po kostki.Daliśmy radę
Cały tydzień bardzo pokręcony, jutro o 13 ide do adwokata, by wreszcie zacząć porządkować swoje sprawy
Sobotni wieczór spędziliśmy kulturalnie.
Miejsce: Nasz teatr
Sztuka: Wszystko w rodzinie.
Było śmiesznie, choć fabuła zagmatwana. Taka komedia pomyłek. No I Bodziu Ferenc jak zwykle w roli głównej;). Lidia przypomniała anegdotę, jak w podstawówce jej koleżanki z klasy uciekały z lekcji by iść na jakąkolwiek sztukę z tymże aktorem.
Dziś rano oczywiści był Z. i stara trasa po lesie, było fantastycznie. Nóżki jednak odczuwają bieganko w śniegu po kostki.Daliśmy radę
Cały tydzień bardzo pokręcony, jutro o 13 ide do adwokata, by wreszcie zacząć porządkować swoje sprawy